Zapowiedź 2017 - Wybiegać Grań Tatr


Rok 2016 jeszcze się nie skończył, a już trzeba planować kolejny. Nowy sezon powinien być ciekawy, są fajne wyzwania, dużo gór, trochę mniej startów, ale za to konkretnych. Celem głównym na kolejny rok jest wybieganie punktów potrzebnych do wzięcia udziału w losowaniu do Biegu Ultra Granią Tatr w 2019 roku. No to jedziemy!

Sezon biegowy 2017 mam zamiar zacząć już... 1 stycznia! Rozpoczęcie z grubej rury, bo wystartuję w Śląskim Maratonie Noworocznym - Cyborgu. Mam nadzieję, że uda się przebiec pełny maraton - tak na dobre rozpoczęcie roku. Następny start planuję dopiero w drugiej połowie lutego. Będzie to mroźne 16km w ramach Zimowej Kornatki Run. Jadę się tam trochę pościgać sam ze sobą, liczę na fajny wynik. Pierwszy kwartał roku zamykam swoim II w życiu startem w Perle Paprocan. Tam mam zamiar przebiec mocny i szybki półmaraton.
Podsumowanie I kwartału:
  • Cyborg
  • Zimowa Kornatka Run
  • Perła Paprocan
Później zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. II kwartał zaczynam od wiosennej edycji Beskidzkiej 160 na Raty, gdzie walczę na dystansie 50km. Pewnie będzie ciężki warun, jak zawsze na Beskidzkiej. Już nie mogę się doczekać. Następnie mam 3tygodnie na regenerację i jadę do Szczawnicy. Tam Wielka Prehyba i zmagania w górskim maratonie. Postaram się wykręcić jakis fajny wynik, zobaczymy co z tego wyjdzie. Maj to więcej treningów i jeden przyjemny start w Perłach Małopolski. Jak Perły to półmaraton górski, jak maj to... Szczawnica (tak, znowu)! Bardzo miło wspominam edycję 2016 tego biegu - walczę o poprawę wyniku. W czerwcu mam w planach także tylko jeden start, ale jaki! Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli i uda mi się dostać na listę startową to będzie to Bieg Rzeźnika. Nie mam zamiaru szarpać tempa, ważne jest samo dotarcie do mety, bo Rzeźnik daje mi 2pkt do Grani Tatr. Ważny bieg! Na tym kończę kolejną część roku.
Podsumowanie II kwartału:
  • Bieskidzka 160 na Raty - Wiosna
  • Wielka Prehyba
  • Perły Małopolski - Pieniński Park Narodowy
  • Bieg Rzeźnika
Lato będzie... gorące. W lipcu Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich i start w Ultramaratonie na 68km. 4km więcej niż w moim tegorocznym starcie w Krynicy, więc jest chęć poprawienia czasu 10godzin i 47minut. W sierpniu najprawdopodbniej powrót na kolejną edycję Pereł Małopolski pod Babią Górę. Mam nadzieję, że tym razem obędzie się bez odbitej pięty, a może i uda się poprawić czas. Będzie to mój ostatni sprawdzian przed kolejny bardzo ważnym startem. Już na początku września kolejna wizyta, w moim życiu, w Krynicy Zdrój. Tam pierwsze podejście do pokonania dystansu 100km oraz kolejna szansa na zdobycie 2pkt do Grani Tatr. To będzie chyba mój najważniejszy start w całym sezonie. Marzy mi się setka, próba będzie tylko jedna - obiecuję sobie, że dam z siebie wszystko w trakcie przygotowań. Plan? Ukończyć cało i zdrowo.
Podsumowanie III kwartału:
  • DFBG Ultramaraton 68km
  • Perły Małopolski - Babiogórski Parn Narodowy
  • Festiwal Biegowy w Krynicy Zdrój
Na koniec same wisienki na dużym torcie. W październiku mam nadzieję wystartować w kolejnej edycji Memoriału Wojtka Kozuba. Świetna impreza, nie mogę tego przegapić. Dalej mam w planach sprobować swoich sił w Tatrzańskim Biegu Pod Górę. Od dłuższego czasu zastanawiam się w jakim czasie jestem w stanie dostać się na Kasprowy. Dzień później przy okazji powrotu z Tatr chciałbym odwiedź Rabkę i treningowo zaliczyć start w tamtejszej edycji Pereł. W tym roku ten start mi uciekł, czas nadrobić zaległości. Następnie przenosimy się już do listopada. Tu plan bardzo podobny jak w 2016. 2x Czantoria, z delikatną modyfikacją. Na Piekle powracam do dystansu maratońskiego i walczę o poprawę 9godzin i 4minut. Tydzień później zakończenie sezonu i dobitka na Eliminatorze. Z powodu zwiększenia dystansu na Piekle w planach wejście do III rundy. Tytuł Super Hero zostawię sobie na dalsze lata, bo wszystkiego mieć nie można.
Podsumowanie IV kwartału:
  • Memoriał Wojtka Kozuba
  • Tatrzański Bieg Pod Górę
  • Perły Małopolski - Gorczański Park Narodowy
  • Piekło Czantorii
  • Eliminator
Szykuje się ekscytujący rok. Praktycznie same starty w górach, będzie mocno i trudno. W związku z tym zmieniam trening, ale o tym później. Od tego tygodnia przesiadłem się na nowy tryb. Jak sprawdzę pierwsze efekty, to może coś o tym skrobnę. Na razie na tapecie mam zamknięcie roku 2016. Podsumowanie będzie pewnie w przyszłym tygodniu, a działo się bardzo dużo. Opisałem tutaj tylko plany biegowe, jest jeszcze trochę górskich, ale im poświęcę chyba osobny wpis, albo po prostu wyjdzie w praniu. Na pewno będą Tatry i dużo Beskidu Śląskiego. Dla leniwych: mój kalendarz biegowy na 2017 znajduje się TUTAJ.
Dobra, plan jest - teraz trzeba zacząć go realizować. Jak się uda, to otworzę sobie kilka nowych dróg. Chętnie poznam Twoje plany na nadchodzący rok, zapraszam do komentowania :) Do zobaczenia na biegowych ścieżkach!