Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

XVII Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego


XVII Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego przeszedł do historii. Był to mój drugi start na tej imprezie. Rok temu była świetna pogoda i udało się przebiec w 1godz 41min 02sek. Plan na ten rok był prosty - złamać 1:40. Trasa w Żywcu do najłatwiejszych nie należy, także jest to doskonałe miejsce do sprawdzenia formy.

Wcześnie rano byłem umówiony z ekipą Night Runners. Do Żywca wyjechaliśmy ogromną ekipą. Łącznie 5 busów + kilka osobówek (pozdrawiam całą ekipę z zielonego busa). Po dotarciu na miejsce ruszyliśmy na rynek w celu odebrania pakietów startowych. Miałem do odebrania aż 3(!), swój oraz dla chłopaków z Siewierza (pozdrawiam, miło było spotkać! :) ). Pomimo tego poszło bardzo sprawnie - biuro działało doskonale. Przed biegiem powstało małe zamieszanie w strefie startowej. Biegacze ustawili się ze złej strony - spowodowało to lekkie opóźnienie, bo było nas wszystkich ponad 2000! Miało to jednak swoje plusy, bo tłum spowodował, że wszystkim było bardzo ciepło i, mimo wszystko, wesoło :) . Po kilk minutach udało się opanować sytuację i mogliśmy przystąpić do tego, co wszystkie tygryski lubią najbardziej :) .

Jeszcze przed startem spotkałem znajomego z pracy. Zdecydowaliśmy, że wspólnie pobiegniemy na 1:35. Pierwszy kilometr biegu to ciągłe szukanie swojego miejsca na trasie. Ogromna liczba biegaczy strasznie to utrudniała. Gdy już się udało złapaliśmy odpowiednie tempo i zaczęła się prawdziwa zabawa. Trasa w Żywcu jest piękna. Jezioro wspaniale się prezentuje i pozwala zapomnieć o zmęczeniu. Punkty żywieniowe były rozmieszczone dla mnie idealnie, pogoda także dopisywała. Mając w myślach moje nadchodzące starty w biegach górskich, skupiałem się głównie na podbiegach. Nie odpuszczałem ich ani trochę, kosztem płaskich odcinków. Ze swojego podbiegania jestem zadowolony, było w tempie. Praktycznie cały czas czekałem na słynny podbieg z 18go kilometra biegu. Pamiętam, że rok temu nieźle dał mi w kość. I tym razem udało się podbiec według planu. Później już tylko mocny zbieg, i ostatni kilometr do mety. Na samym końcu biegu sprinterski pojedynek z jednym z biegaczy (nareszcie jakiś wygrany!) i koniec. Na mecie zameldowałem się po 1godz 33min 26sek, dało mi to 249/2244 miejsce OPEN i 52 w mojej kategorii. Plan został zatem zrealizowany w 100%!

Dzięki wszystkim za miło spędzony czas. Już nie mogę się doczekać następnej edycji. Organizator zapowiedział dziś usprawnienia! Będzie się działo :)

 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)