Szybka analiza przedbiegowa #9 - nadchodzi SUT!


Sezon 2018 powoli nabiera rozpędu. Po okresie ostrego trenowania, sprawdzianów formy i innych przyjemności, czas na dania główne. Na pierwszy ogień, już za 3 tygodnie, przepiękne 50km po Beskidzie Śląskim w ramach Beskidzkiej 160.

Już od jakiegoś czasu starałem się zwiedzać poszczególne fragmenty trasy. Stwierdziłem, że przyda mi się taka wiedza do lepszego gospodarowania siłami podczas biegu. Dziś miałem przyjemność zrobić sobie odwróconą wersję najkrótszej trasy zawodów. Spędziłem kolejne kilka świetnych godzin na bardzo fajnym treningu. Podczas rekonesansu towarzyszył mi Mateusz, więc czas płynął jakoś tak szybciej. Po rozgrzewce bardzo szybko dotarliśmy do pierwszego kluczowego miejsca - kamieniołomu. Odważyliśmy się go podbiec aż 2 razy. Przy drugiej próbie było już ciężko. W górach panują roztopy - jest sporo błota i miejscami bardzo ślisko. Drugim miejscem, które interesowało mnie szczególnie, była okolica Ostrego Nydeckiego. Zrobiłem sobie mocne wejście do góry, a przy okazji dowiedziałem się, że jeżeli warunki się nie poprawią, to zbieganie tamtędy to będzie masakra. Reszta trasy to spokojne tuptanie przy miłych rozmowach. Błota jest niesamowita ilość - to będzie wyzwanie.
Ostatnio u mnie dużo się dzieje, jeżeli chodzi o bieganie. Kolejny raz zmieniam trochę swoje treningi. Dokładam też kilka elementów, które nie są biegowe, ale będą miały fajny wpływ na moje wyniki. Przyzwyczaiłem się już do około 300km miesięcznie i teraz bardzo dobrze się z tym czuję. W ostatnim czasie zrobiłem kilka testów na 5km i 10km - wyszły naprawdę ok. Czuję, że siła powoli przychodzi i mam nadzieję być dobrze przygotowany do pierwszego dłuższego startu w tym roku. Mam już mały plan czasowy w głowie, wiem też co byłoby super osiągnięciem. Zobaczymy co przyniesie ten dzień. Najfajniejsze jest, że moja świadomość ciągle wzrasta. Idę odpoczywać, a jutro dalej trenować. Do usłyszenia!