Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

Szalony weekend na koniec października


Minął tydzień od ostatnich biegowych emocji. Ledwo doszedłem do siebie po II Półmaratonie Gliwickim, a już trzeba było się szykowac na kolejne zawody.

Weekend rozpocząłem od odebrania pakietu na sobotni Runmageddon. Już wtedy wiedziałem, że mogę się spodziewać ogromnej ilości błota na trasie :D. Na miejscu kolejny raz spotkałem ekipę z Night Runner (Ci ludzie są wszędzie - serio!). W sobotę rano małe śniadanie, zebranie do torby potrzebnych rzeczy i jedziemy na koniec Gliwic :). Cały runmageddon biegłem w ostatniej (ale najlepszej!) ekipie naszego ogromnego teamu Night Runners and Friends!.

Kolejne przeszkody pokonywaliśmy dość sprawnie i w świetnej atmosferze. Wspomnienia pozostaną na zawsze. Po powrocie do domu zamieniłem swoją łazienkę w błotny raj. Jak najszybciej doprowadziłem się do jakiegokolwiek wyglądu i ruszyłem na miasto na małego afterka. Po kilku piwach niestety przyszedł czas na powrót do domu, bo prawdziwa zabawa zaczynała się dopiero w niedzielę...

Wstałem po 7:00 i szybko się spakowałem. Po chwili byłem w samochodzie w drodze do Wodzisławia Śląskiego. Na miejscu odbieram pakiet, wracam do samochodu, przebieram się, jem śniadanie i po chwili stoję na starcie ... maratonu. Trasa miała 7.1km i można było ją pokonać od 1 do 6 razy. Dla nie cel był prosty - drugi maraton i trening przed listopadowym biegiem w Ustroniu. Walka była niesamowita, większość trasy pokonywałem samotnie. Tego jeszcze nigdy nie doświadczyłem. Walczyłem z sobą do samego końca i na mecie okazało się, że było warto. Zająłem 7 miejsce OPEN. Udało mi się wywalczyć swój pierwszy biegowy puchar! Ten weekend pokazał mi, że nie ma rzeczy niemożliwych, da się przygotować do wszystkich zawodów. Teraz wielkie odliczanie przed Ustroniem ...
 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)