Podsumowanie sierpnia 2016


Decydująca faza odliczania - do pierwszego ultra pozostało już tylko 10 dni.

Sierpień przepracowałem bardzo solidnie, przynajmniej tak mi się wydaje. Sporo wybieganych, wychodzonych godzin. Dużo poświęconego na to wszystko czasu. Pora na rachunek sumienia:

Na liście nie ma minusów. Czuję sie fajnie przygotowany, tak jak sobie zakładałem na początku. Jakto często w życiu bywa jest jednak małe 'ale'. Na ostatnim biegu kontrolnym w Zawoi uszkodziłem prawą piętę. Walczę od niedzieli o przywrócenie jej do stanu normalności. Po wizycie u lekarza wyszło, że naszczęście to 'tylko' stłuczenie. Dziś już mamy czwartek, za tydzień w piątek wyjazd, a nadal nie ma rewelacji. Nie pozostaje nic innego jak dalej o to dbać i czekać na cud :)

Poniżej zrzut ekranu z Movescount z podsumowaniem sierpnia.