Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

Ugotowani w Skale


Moje pierwsze Perły Małopolski w Skale zaliczone! Podobno to najłatwiejsza część całego cyklu, więc juz nie mogę się doczekać następnych startów - będzie się działo. Kolejna biegowa niedziela za nami, kolejne nowe miejsce odwiedzone.

Staje się powoli tradycją wczesne wstawanie w weekend. Dziś było wyjątkowo delikatnie, bo budzik dzwonił o 7:00. Szybkie pakowanie rzeczy i byłem w drodze po Sonię i resztę ekipy. Około 8:30 ruszyliśmy w kierunku Skały. Już podczas drogi zrobiło się potwornie gorąco i uświadomiłem sobie, że dziś jednak nie pobiegnę z długim rękawem :D. Na miejscu szybko i sprawnie odebraliśmy pakiety startowe, a później mieliśmy chwilę dla siebie, żeby jeszcze poodpoczywać gdzieś w cieniu. Start był zaplanowany na godzinę 12. Tak też się stało, po 12stej byliśmy już na trasie. Kolega Paweł biegł dziś krótki dystans (6km) Sonia i ja wybraliśmy najdłuższy wariant i biegliśmy około 20,6km. Początek biegu był dla mnie udany, nic nie zapowiadało późniejszej masakry. Zaczynaliśmy od delikatnego zbiegu, na którym udało mi się utrzymać tempo poniżej 4min/km. Później było już tylko gorzej. Około 5go kilometra byłem już strasznie odwodniony, nie spodziewałem się, że będzie aż tak ciepło. Trzeba było zacisnąć zęby i jechać dalej. Po 7miu kilometrach pierwszy punkt z wodą. Od razu postawiło mnie to na nogi i byłem gotowy do walki z dość długim podbiegiem.

Po podbiegu przyszedł czas na świetną zabawę. Biegliśmy polami, lasami, w pełnym słońcu. Dopingowała nas ogromna liczba kibiców, było świetnie. Warto wspomnieć o widokach. Nie trzeba było długo się rozglądać żeby zauważyć dlaczego miejscowośc nazywa się Skała. Zazdroszczę im trochę tych krajobrazów. Na 15tym kilometrze było najgorsze podejście. Byłem już kompletnie zmasakrowany, do mety w miarę daleko, a tu taki cios. Gdy tylko udało mi się to przejść, starałem się odpocząć w biegu. Później teren był w miarę płaski, trochę wiało, ale kolejny raz wspaniałe widoki. Na chwilę zapomniałem o tym, jak bardzo jestem już zmęczony, jak bardzo chce mi się pić, wrzuciłem odpowiednie tempo i pognałem prosto do mety.

Tam zameldowałem się po 1godzinie 38minutach i 37sekundach. Byłem miło zaskoczony, że udało się złamać 1:40. Dało mi to 42/474 miejsce OPEN i 10 w mojej kategorii. Jestem bardzo zadowolony, nie spodziewałem się, że tyle uda mi się dziś wykręcić.

Pierwsze Perły będę wspominać bardzo miło. Swietna atmosfera, wszystko zorganizowane tak jak trzeba. Na trasie spotkałem ogromną reprezentację Night Runners Kraków. Dzięki Wam za wsparcie podczas tej walki! Wszyscy dziś ukonczyliśmy swoje dystanse po heroicznych bojach, możemy być z siebie dumni! Następne Perły w Szczwnicy w maju - już nie mogę się doczekać. Jak zawsze dziękuję pozostałej reszcie ekipy za świetną zabawę i do następnego!

PS Sonia odwaliłaś dziś kawał dobrej roboty :* dzielnie walczyłaś ze wszystkimi przeciwnościami :) !
 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)