Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

Perłowe Kościelisko - błoto, mgła, bomba!


Otwierając broszurkę opisującą kolejne biegi w ramach Pereł Małopolski 2016, na stronie dotyczącej biegu w Tatarzańskim Parku Narodowym, możemy przeczytać: "Wrześniowa część Pereł Małopolski to zawody z 'widokiem na Giewont'"... taa :D . Giewont tam był, widziałem wczoraj. Dziś skutecznie się ukrył, były za to inne atrakcje, jeżeli chodzi o sam bieg - to nawet lepsze!

Wczoraj, jak już wiecie z poprzedniego posta, mocno padało. Dzięki temu na trasie można było się spodziewać totalnej masakry. Rano wstaliśmy i podjechaliśmy, jeszcze przed śniadaniem, po pakiety. W nich piękny, zielony buff. Po powrocie spakowaliśmy wszystkie rzeczy z pokoju do samochodu i wyruszyliśmy na start. Początek biegu ostro w dół, zegarek pokazywał mi momentami tempo 3:35. Zastanawiałem się mocno czy nie przesadzam, w końcu tydzień temu walczyłem przez 11godzin. Może warto zwolnić, bo mnie odetnie?! Nic z tego, cisnę dalej. Nagle zaczyna się stromy podbieg, więc podbiegam, a przynajmniej się staram. Po kilku minutach przechodzę do marszu i spokojnie prę do góry. Tak wyglądały pierwsze 4km biegu. Na szczycie pierwszy punkt. Szybko wypiłem jeden kubek zimnej wody i lecę dalej. Zaczyna się cudowny bieg przez las, w grupie przeskakujemy wspólnie kolejne korzenie i omijamy ogromne kałuże. Nagle zaczyna się zbieg. Piękna sprawa, był niesamowity ogień. Gęsty las, błoto, mało kamieni, wielkie korzenie i my. Każdy z biegaczy leci, ile sił w nogach, w dół, na urwanie głowy. Później docieram do krótkiego wypłaszczenia. Tam obserwuję rywalizację między najlepszymi Kobietami na dystansie 10km. Biegnę z pierwszą z Nich. Nagle wybiegamy na małą polankę i... poznaję te tereny! Biegaliśmy tam z Sonią w styczniu! Stroma i bardzo wąska ścieżka w dół, dużo kamieni i co jakiś czas konar do przeskoczenia. Świetna zabawa, każdy krok to ryzyko utraty zębów :D .

Ostatnie 1.5km pętli to asfalt. Prowadzi on lekko w górę, ale daje sie tam utrzymywać dobre tempo. Później zaczyna się druga, identyczna pętla. Na niej zdecydowanie luźniej. Odpadli wszyscy biegnący dziś 10km. Na zbiegach można bardziej poszaleć, strasznie polecam! Moje czwarte perły przechodzą w ten sposób do historii. Dziś poszło świetnie, utargałem 37/283 miejsce OPEN, w swojej kategorii byłem 9. Kolejny górski półmaraton zaliczony. Czas, który uzyskałem to 01:51:39, średnie tempo: 5:31. Dziś mieliśmy 750m przewyższenia. Całkiem sporo, chociaż mniej niż na dwóch ostatnich biegach z tego cyklu. Najlepszą i najzabawniejszą ciekawostą z dzisiejszego biegu jest fakt, że mieszkańcy Kościeliska to wspaniali kibice. W dodatku nie używają słow takich jak "ciśnij, biegnij, dalej, dalej" itd. Każdy z nich stał, mocno bił brawo i krzyczał coś w stylu "hopa hopa hopa" :D Jeden starszy Pan krzyczał do mnie "hopaj szybko"! Genialne, wiem, że dla nich to normalne, pewnie coś w stylu gwary, ale strasznie mnie to bawiło - oczywiście w pozytywnym sensie. Nie jestem pewny czy dobrze to słyszałem, może tam było "opa opa opa"? :D haha. Nieważne, kibice stworzyli świetny, niepowtarzalny klimat i chwała im za to, bo aura nie sprzyjała dopingowaniu biegaczy. Po dziś ciężko mi się zdecydować, który bieg Pereł jest najlepszy. Szczawnica oraz Kościelisko to pozycje obowiązkowe na przyszły rok! Faktem jest, że kolejny piękny weekend za nami. Dzięki Sonia za ten czas, było ekstra :*

Na koniec trasa. W galerii wrzucam też mapkę od organizatów. Teraz czas na krótką przerwę od startów. Następny bieg na Babiej Górze już 1go października!

Galeria zdjęć

 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)