Na dobry początek - Leśne Run #wiosna w czerwcu


Zawody powoli wracają do życia, a że u mnie wielkimi krokami zbliżają się te najważniejsze, to podjąłem decyzję o małym przetarciu. Trafiła się ku temu idealna okazja, bo o nietypowej porze, w piątek wieczorem, mogłem pościgać się w Zabrzu.

Na start miałem dosłonie kilka-kilkanaście minut autem. To bardzo nietypowa dla mnie sytuacja. Dzień średnio zachęcał do podjęcia decyzji o udziału w tym biegu. Było bardzo burzowo od samego rana, a prognozy nie zapowiadały, że to się skończy.
Mimo wszystko postanowiliśmy z Sonią zrobić sobie wycieczkę. Podczas stania w kolejce do biura zawodów pojawiła się kolejna burza. Lało niesamowicie, co oznaczało, że trasa będzie baaardzo błotnista. Chociaż chyba już wcześniej też taka musiała być...
Tak czy siak do samego startu obserwowałem mapy burzowe. Bardzo nie chciałem być w lesie podczas silnych wyładowań. Start nieco się opóźnił, więc udało się biec w naprawdę dobrej, jak na ten dzień, pogodzie.
Sam bieg nie przyniósł żadnych nieoczekiwanych zdarzeń. Udało mi się wyjść na prowadzenie dość szybko - stawiam, że po około 500m. O szybkim bieganiu nie było mowy, bo podczas każdego kroku albo przeskakiwaliśmy kałużę, albo w nią wpadaliśmy. Raczej było to siłowe przedzieranie się przez błoto. W sumie to dla mnie bomba.
Prowadzenia nie oddałem już do samego końca biegu. Co jakiś czas starałem się ją delikatnie powiększać, co chyba mi się udawało, bo na terenie kąpieliska była już dość wyraźna. Drugą połowę obiegania basenu lekko odpuściłem, mogłem sobie już pozwolić na uspokojenie oddechu.
Na metę wpadłem do 18minutach i 28sekundach. Pomimo tego, że jest to oficjalnie mój najlepszy uzyskany czas na 5km na zawodach, to o zadowoleniu raczej nie może być mowy. Oczywiście mówię tutaj o przypadku, gdy patrzymy tylko i wyłącznie na czas. Biorąc pod uwagę warunki na trasie, to jestem bardzo zadowolony.
Po biegu szybko się przebrałem i posiedzieliśmy z Sonią oddychając bardzo fajnym, poburzowym powietrzem. Pierwszy test zaliczony, a następne już niedługo :)