Plany na przyszłość 11 Historia zawodów 89 Blog 124 Tatry 41 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie 2 Sprzęt Statystyki

Korona Beskidu Śląskiego #9 - Skrzyczne, Kopa Skrzyczeńska biegiem


Nadrabiamy zaległości w Beskidzie Śląskim na potęgę! Ostatnio każda wolna chwila kończy się tak samo: wyjazdem w tamte okolice i kilkoma godzinami biegu. To już dziewiąta odsłona naszego projektu, do końca coraz bliżej, ale jeszcze mamy się czym nacieszyć. Tym razem w większym, bo czteroosobowym składzie.

Zwiedzanie Beskidu Śląskiego to tak doskonała opcja na wolny dzień, że tym razem dołączyły do nas moja Mama i Siostra. Wszyscy spotkaliśmy się w Szczyrku około godziny 9:00. Naszą wycieczkę zaczęliśmy pod amfiteatrem, gdzie tydzień temu odbywała się Zamieć. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wystartować. Początek trasy to wspinaczka zielonym szlakiem w kierunku Skrzycznego. Na dole bardzo przyjemnie, szybko zrobiło nam się ciepło, piękny las - nie trzeba nic więcej. Im wyżej tym gorzej. Szlak miejscami mocno oblodzony, trzeba mocno uważać. Bardzo przydatne są kije trekkingowe - polecam w 100%. Wczoraj mocno nam pomagały w najtrudniejszych momentach. Największe rozczarowanie przyszło jednak wtedy, gdy okazało się, że trasa narciarska odcina nas od możliwości przejścia wyznaczonym szlakiem do samej góry. Wszyscy turyści podchodzili pod wyciągiem, gdzie było cholernie ślisko. My zrezygnowaliśmy z takiej opcji i na szczyt dostaliśmy po około 2 godzinach 'nową drogą' ;) . Jestem trochę rozczarowany tym, że zimą narty są ważniejsze od pieszego podchodzenia pod górę. Dodam jeszcze, że we wcześniejszym etapie musieliśmy przejść przez stok - całe szczęscie tego dnia nie był używany. Tak czy siak - widoczki na Skrzycznym były warte tego wszystkiego.
Po krótkiej przerwie na herbatkę i co nieco do jedzenia w schronisku, przyszedł czas na drugą część naszej wycieczki. Pobiegliśmy w kierunku Malinowskiej Skały. Po drodze minęliśmy Małe Skrzyczne oraz Kopę Skrzyczeńską - w ten piękny sposób zdobyliśmy kolejne szczyty do Korony. Uważam, że szlak ze Skrzycznego w kierunku Malinowskiej Skały to jedno z najpiękniejszych miejsc całego pasma, a zima dodaje mu jeszcze więcej uroku. Po drodze spotkalismy Szymona, serdecznie pozdrawiam! W takich miejscach czas zawsze leci za szybko i nawet nie wiedziałem kiedy, a już byliśmy na miejscu. Pozostało nam tylko zbiec na Przełęcz Salmopolską. Tam kierowaliśmy się żółtym szlakiem do Szczyrku. Podczas zbiegania ponownie kilka razy walczyliśmy z oblodzeniem, ale udało nam się bezpiecznie dotrzeć na miejsce. Do auta podwiózł nas bezpłatny Skibus! Świetna inicjatywa miejska, skorzystaliśmy jako narciarze bez nart, a tylko z kijkami ;) . Cała wycieczka wyniosła 21km (+/-1300m). Tego przewyższenia jak zawsze nabiłem trochę więcej niż trzeba biegają na najfajniejszych odcinkach góra-dół kilkukrotnie. Niektóre podbiegi są tak fajne, że warto jest powtórzyć :)
Dziękuję wszystkim za wspaniale spędzony czas - ta forma biegania zdecydowanie mi się podoba. Mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili i szybko znowu się tam pojawimy.
 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)