Plany na przyszłość 11 Historia zawodów 86 Blog 118 Tatry 41 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie 2 Sprzęt Statystyki

Korona Beskidu Śląskiego #2 - Gorący Stołów i wietrzna Błatnia


Styczeń jest bardzo intensywny i obfity w górskie wędrówki. 4ty weekend z rzędu spędziliśmy z miłą i przyjemną wycieczką w tle. Tym razem znowu byliśmy w Brennej, więc korzystając z okazji wyskoczyliśmy na Błatnią, po drodze zaliczając Stołów.

Piątek, praca zbliża się do końca - czas na pakowanie. Jedziemy w Beskid Śląski na mały odpoczynek, relaks, obijanie się, czy jak kto woli :) Wszystko fajnie, spokojnie i bardzo przyjemnie... aż do podjęcia, niekoniecznie mądrej, decyzji o próbie wjazdu do domu pionową drogą dojazdową. Droga oczywiście mocno oblodzona, z niemałymi przygodami dotarliśmy na miejsce. Kolejny raz utwierdziłem się w przekonaniu, że jednak wolę chodzić/biegać niż używać samochodu, czy innych środków transportu. Wieczorem było piwko, a rano czas na spacer. Początek drogi dokładnie taki sam jak w pierwszej części Korony. Idziemy w kierunku Przełęczy Karkoszczonka. Tym razem po niecałych 2km odbijamy na lewo i ciśniemy żółtym szlakiem na Błatnią. Pogoda kolejny raz zaskoczyła i po kilku minutach marszu zrzuciłem z siebie polar. Było bardzo ciepło, w słońcu można było poczuć się jakby było lato. Temperaturę podbijało także dość strome podejście. Po około 3km dotarliśmy na bardziej płaski moment szlaku, w pobliżu Rezerwatu Stoku Szyndzielni. Przyjemnie się rozmawiało, pogoda wyśmienita, ścieżka ładnie wydeptana, więc nawet nie wiedziałem kiedy, a już byliśmy na Stołowie. Trzeci szczyt z Korony zdobyty. Idziemy dalej, widoki coraz ładniejsze. W pewnym momencie zauważam moją beskidzką ulubienicę - Wielką Czantorię. Już nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania :) Po następnych kilku minutach docieramy najpierw na szczyt Błatniej, a później do schroniska.
Schronisko pod Błatnią jest wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Zwróciliśmy uwagę, że w schniskach, zaraz po wejściu, dociera do nas przeważnie spory gwar. Tutaj cisza, każdy siedzi przy swoim stoliku i rozmawia. Jest spokój, można świetnie odpocząć i posilić się przed dalszą drogą. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym miejscem. Chętnie wrócę tam jeszcze wiele razy. Widok z okien także jest godny polecenia. Wpadajcie na Błatnią! Do domu wracaliśmy dokładnie tą samą trasą. Początek to ponownie podejście do szczytu Błatniej. Szczyt ten jest mocno odsłonięty, co czyni go świetnym punktem widokowym. Sprawia to także, że jest tam bardzo wietrznie. Dziś dało się odczuć znaczny spadek temperatury ciała na tamtym odcinku. Dalej czekało na nas dość uciążliwe, ponad 100-metrowe (w pionie) podejście pod Stołów. Następnie mieliśmy już cały czas z górki. Bardzo przyjemne 11.5km, przy idealnej pogodzie i widoczności. Po tych dwóch częściach projektu mogę stwierdzić, że Beskid Śląski nas lubi. Zawsze wita nas pięknymi widokami, serwuje nam ciekawą pogodę i temperaturę. Miło będzie tu znowu wrócić za jakiś czas. Pomysł z realizacją Korony był trafiony w 100%. Już nie mogę się doczekać kolejnych wypadów. Forma w jakiej to wykonujemy także dodaje dużo do radości. Nie zdobywamy X szczytów podczas jednej wędrówki, dzięki temu mamy lekkie plecaki oraz nie tułamy się przez wiele godzin. Możemy czerpać maksymalną radość na każdym fragmencie trasy. Dzięki Sonia za kolejny nasz wspólny relaks górski. Niedługo wrócimy po więcej. Łapcie kilka zdjęć i do usłyszenia!

Na koniec zapis naszej dzisiejszej -->trasy<-- !

Galeria zdjęć

 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)