France > Suisse > Allemagne


Czasami pozornie zwykły trening może być bardzo wyjątkowy. Lubię czasami się zatrzymać i wykorzystać umiejętność sprawnego poruszania się do zobaczenia/zrobienia czegoś nietypowego. W drodze powrotnej z delegacji spędzałem jedną noc w miasteczku Saint-Louis, nieopodal granicy Francji ze Szwajcarią oraz Niemcami. Nie mogłem przepuścić takiej okazji...

Możliwość odbycia jednego treningu na terenie trzech różnych państw nie pojawia się u mnie zbyt często. Jeżeli dodam, że ani jednym z nich nie jest Polska... to sytuacja staje się wybitnie wyjątkowa. Pomimo złego samopoczucia przez cały dzień i braku przygotowanego tracka postanowiłem spróbować swoich sił i zrobić tę mega ciekawą pętęlkę. Przed wyjściem z hotelu sprawdziłem sobie tylko nazwy ulic, którymi muszę się poruszać, a część z nich wpisałem nawet do telefonu.
Początkowo biegłem po centrum Saint-Louis w kierunku szwajcarskiej Bazylei. Nawet nie wiedziałem kiedy przekroczyłem granicę, by po kolenej chwili cieszyć się niesamowitych widokiem z mostu nad Renem. Był to jeden z bardziej spektakularnych momentów całej wycieczki. Później niestety widoki nieco się pogorszyły. Wbiegłem w mocno przemysłową strefę i jedyne o czym marzyłem to o dobiegnięciu do Niemiec.
Całe szczęście poszło dość sprawnie i krajobraz od razu się zmienił. Pomimo tego, że w niemieckim mieście Weil am Rhein postawiłem tylko kilka króków, bardzo mi się ono spodobało. Ładne, zadbane, kolorowe budynki i ogrom świateł zrobiły fajny klimat - aż szkoda było mi wracać do Francji.
Powrót miał miejsce przez kładkę, która trochę przypominała mi tą, którą całkiem niedawno pokazał mi Marek w Cieszynie. No, z drobną różnicą że ta między Francją i Niemcami jest sporo większa, kołysze się jednak zupełnie tak samo.
Po powrocie do Francji przyszedł czas na najtrudniejszą cześć biegu - musiałem odnaleźć drogę do hotelu. Poszło dość sprawnie, pomimo tego, że w jendym miejscu pobiegłem źle i przez to nadrobiłem sporo drogi - nie przeszkadzało mi to jednak, bo dzięki temu mogłem zobaczyć nieco więcej miasta.
W ten oto sposób, pokonując jedynie 11km z małym haczkiem, biegałem na terenie trzech różnych państw. Zdarzyło się to pierszy raz w ciągu całej mojej biegowe przygody - warto to zapamiętać!

France >> Suisse >> Allemagne >> France