Plany na przyszłość 11 Historia zawodów 89 Blog 124 Tatry 41 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie 2 Sprzęt Statystyki

XII Śląski Maraton Noworoczny Cyborg


Podobnie jak w ubiegłym roku wybraliśmy się w Nowy Rok do Parku Śląskiego. Nie ma dla mnie lepszego wejścia w kolejny mini etap naszego życia, jak miło spędzony sylwester, a później noworoczny maraton w zacnym towarzystwie. Tym razem miałem jednak nieco inny plan co do samego biegu.

Na drogach pusto - w sumie to chyba nic dziwnego. Zdecydowana większość społeczeństwa śpi / ma kaca / odpoczywa, a my ciśniemy do Parku Śląskiego pobiegać. Na miejscu spotykamy się całą naszą ekipką, ogarniamy pakiety, a później szykujemy się już do startu. Każdy ze swoimi celami, każdy ze swoim wyzwaniem. Moim celem była próba złamania 3 godzin w maratonie. Wiem, że moment roku to mało odpowiedni, 2 tygodnie po roztrenowaniu, ogólnie nie jestem w gazie, ale innych szans w tym roku po prostu już nie będzie. Staję na starcie, spotykam się tam z Michałem, którego serdecznie pozdrawiam. Miło było znowu spotkać. 3.. 2.. 1.. lecimy. Początek wymarzony. Biegnę w okolicy 4:00/km, czasami nawet szybciej, a kompletnie się przy tym nie męczę. Magia zawodów. Jestem coś w okolicy 10go miejsca, ale wiem, że kilku z zawodników leci półmaraton, więc nie bardzo się tym zajmuję. Robię po prostu swoje i biegnę. Pierwsza pętla (tak, biegaliśmy pętle po 7km) według planu. Powiedziałbym, że nawet za dobrze. Druga bardzo podobnie, nie działo się na niej nic nadzwyczajnego. Lekki kryzys przyszedł na trzeciej. Tempo nadal ok, ale pojawiły się pierwsze myśli żeby to olać. Ciężko było mi sobie wyobrazić drugie tyle. Po drodze spotykam Mamę i Siostrę. Fajnie było na kilka sekund przestać myśleć o tej strasznie nudnej robocie, którą wykonuję. Dreptam dalej i mam coraz czarniejsze myśli. W pewnym momencie zaczyna lekko padać, już prawie postanawiam, że po 21km schodzę. Przed biegiem prosiłem Sonię o pomoc. Biegła tego dnia 7km, więc skończyła wcześniej. Poprosiłem o magnez po 3 lub 4 pętli.
Tak też uczyniła! Wtedy gdy łapał mnie mega kryzys, gdy nogi już nie chciały grać, gdy motywacja spadła bardzo niska, pojawia się Sonia. Daje mi magnez, chyba nawet nie on, a po prostu radość z tego, że miała siłę o tym pamiętać dodała mi skrzydeł. Bez zastanowienia wybiegłem na 4tą pętlę. Później trochę na niej pocierpiałem, ale wytłumaczyłem sobie, że nic dziś nie muszę i nagle cały świat stał się piękniejszy. Lekko zwalniam, piątą pętlę zaczynam w całkiem niezłym humorze. Po prostu sobie dreptam, a kilometry mijają i nagle mam już za sobą 35km. Ostatnia pętla w tempie 5:00/km dawałaby mi czas 3:05. Na punkcie czeka Sonia i Mama. Lecę, staram się pierwszą część pętli lecieć w okolicy 5:00/km. Pierwsza część pętli była po górkę, więc łatwiej przyspieszyć później. Średnio mi to wyszło, ale zawsze coś. Lecę po 4:45. Ostatni kilometr to walka żeby przyspieszyć ile tylko się da. Wydawało mi się, że jest szansa, że jestem trzeci. Oglądam się i widzę, że biegnie za mną ktoś dość szybko (wskazywałoby to, że kończy maraton razem ze mną, a ocena sytuacji była utrudniona z powodu sporej liczny ludzi, którzy byli w innym momencie swoich wyzwań). Przyspieszam do 4:00 i wpadam na metę. Czas na wyświetlaczu 3:03:19, jest nowa życiówka. Ledwo żyję, ale bardzo się cieszę, że już koniec. Dowiaduję się, że jestem trzeci na dystansie maratonu. Dobry początek roku!
Złamanie 3 godzin mi nie wyszło. Uważam jednak, że było i tak całkiem ok. Czego zabrakło? Chyba przytłoczył mnie samotny bieg. Gdybym miał kogoś obok, z kim mógłbym się pościgać to może byłoby lepiej. Tego nie wiem, ale nie jest to ważne. Ważne, że uklepałem i tak dla mnie piękny czas i jeszcze lepsze miejsce.
Dziękuję za miło spędzony czas wszystkim. Gratuluję Wam osiągnięcia Waszym celów. Fajnie, że nasza biegowa ekipka wczoraj się powiększyła, fajnie, że wszyscy dobrze się bawili, a zwłaszcza moja Siostra, która przebiegła wczoraj swoje pierwsze 28km.
Przed nami wszystkimi bardzo ciekawy biegowy rok. Wczoraj dobrze w niego weszliśmy. Mamy bardzo ambitne cele, a ja cieszę się, że będę w tym uczestniczyć. O tym jednak napiszę później, jak już przejdziemy do realizacji. Szczęśliwego Nowego Roku! :)
 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)