Plany na przyszłość 10 Historia zawodów 91 Blog 129 Tatry 42 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie 2 Sprzęt Statystyki

Puchar Magurki 2018 #2 - XXII Ogólnopolski górski Bieg Magurki


Po sukcesie w pierwszej części Pucharu Magurki miałem niesamowitą ochotę znowu troszkę się pościgać. Na XXII Ogólnopolski górski Bieg Magurki jechałem z uśmiechem na twarzy. Czułem się od samego rana bardzo dobrze, można powiedzieć, że nawet lepiej niż przed pierwszym biegiem.

Do Straconki dotarłem około 8:30. Po odebraniu pakietu znowu troszkę potruchtałem, czyli powtórzyłem rytuał z dnia poprzedniego. Było zdecydowanie cieplej niż w Wilkowicach, a na niebie nie było ani jednej chmurki. Zapowiadała się dodatkowa walka - z upałem. Dłuższa trasa, więcej przewyższenia? Dla mnie bomba.
Początek biegu postanowiłem pobiec ciut zachowawczo. Zająłem sobie bezpieczną trzecią lokatę i jej pilnowałem. Dopiero gdy teren stał się odrobinę bardziej stromy postanowiłem dodać gazu. Udało mi się wyjść na prowadzenie i przez długi czas utrzymywać taki stan rzeczy.
Im dalej, tym lepiej - tak można opisać w wielkim skrócie cały ten bieg. Z minuty na minutę biegło mi się jakby coraz lżej. Myślę, że profil trasy wyjątkowo mi podszedł. Na plecach miałem jednak ciągle Bartosza, który wygrał pierwszą batalię. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że na końcu trasa jest płaska, a nawet czeka nas lekki zbieg. Wiedziałem, że tam nie mam szans, więc przed samym szczytem Magurki postanowiłem przyspieszyć i zbiegać tak szybko, jak tylko potrafię, aby nie dać się przypadkiem dogonić pozostałym zawodnikom.
Na ostatniej prostej do mety Bartosz wrzucił drugi bieg i bez większych problemów mnie wyprzedził, potwierdzając moje przypuszczenia. Na metę wpadam zatem kolejny raz na drugiej pozycji. Tym razem przegrywam o 6sekund. Pomimo tego jestem jeszcze bardziej zadowolny niż dnia poprzedniego. Na trasie była masa emocji, świetna rywalizacja do ostatnich metrów i wyszedł z tego całkiem fajny wynik. 8.8km [+550m/-65m] pokonałem w 41minut i 33sekund, co dało średnie tempo 4:44min/km. Tak szybko pod górę jeszcze nigdy nie biegałem, mogę być zatem bardzo zadowolony.

W całym Pucharze Magurki zająłem drugie miejsce. Dostałem za to wspaniałe nagrody, których kompletnie się nie spodziewałem. Ogromne podziękowania dla Organizatorów za świetną robotę. Za rok wracam do Was obowiązkowo.

Na koniec może jeszcze kilka moich przemyśleń na temat biegów alpejskich i mojego związku z nimi. W ostatnim czasie coraz większą frajdę mam z biegania pod górę. Niesamowitą radość sprawia mi pokonywanie fajnych, stromych dróg, w jak najszybszym czasie. Myślę, że teraz będę chciał stratować w takich zawodach nieco częściej. Na pewno nie zrezygnuję z długiego biegania, ale chciałbym znaleźć więcej czasu i miejsca na bieganie pod górę. Teraz czas wracać do treningów, a już niebawem kolejne sprawdziany :)

Post z pierwszej części ;)