Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

I Bieg Do Źródeł Wisły


Ostatnio lubię biegać, lubię się ścigać sam ze sobą na treningach, lubię się zmęczyć. Przynosi mi to straszną frajdę. opisywany start nie był planowany, ale mój humor podpowiedział mi 'wystartuj'. Tak właśnie zrobiłem i okazało się to strzałem w 10! Bawiłem się doskonale :)

Do Wisły przyjechaliśmy przypadkiem. Ktoś na kochanym fejsbuku wspomniał, że jedzie na Bieg o Wiślańską Krykę. Obadałem na czym to polega i przez przypadek dostrzegłem, że jest też do wyboru półmaraton (bieg główny miał 13km). To było to, czego szukałem! Półmaraton górski - idealna okazja do fajnego ścigania się. Przespałem się z tym kilka dni i klamka zapadła! Jak zwykle towarzyszyła mi niezawodna Sonia, dzięki której mam zawsze profesjonalne wsparcie psychiczne do ostatnich chwil przed startem :) Do biegu przystąpiła, jak na znane standardy, nieduża grupa biegaczy. Początek to bardzo mocne tempo po dość płaskim terenie. Przez 'bardzo mocne' mam na myśli poniżej 4:00. Dla mnie było to dość spore ryzyko, a pokonaliśmy w ten sposób około 2.5km. Później trasa skręciła w prawo przez mały mostek i zaczęło się górskie bieganie. Już wtedy odłączyliśmy się od reszty grupy i było nas 5 osób. Pierwszy zawodnik poza zasięgiem każdego z nas, więc uczestniczyłem w biegu o miejsca 2-5. Początkowo przez dłuższy czas udawało mi się trzymać 3, lub nawet(!) 2 lokatę. W pewnym momencie niestety pomyliłem trasę i cała wypracowana przewaga nad miejscami 4-5 poszła się paść. Padło kilka pięknych, soczystych przekleństw i rzuciłem się do odrabiania strat. W tamtym momencie byłem trzeci i zbliżaliśmy się do półmetku biegu. Cały czas widziałem zawodnika, który wtedy był drugi. Po przekroczeniu połowy trasy mieliśmy okazję do obserwowania swojej przewagi nad resztą stawki, ponieważ wracaliśmy tą samą drogą, którą dostaliśmy się do tego miejsca.
Przewaga nad 6 miejscem była bezpieczna. Potwierdziło się to, co zaobserwowałem znacznie wcześniej. Ja ciągle byłem na 3 miejscu i starałem się dogonić zawodnika z 2 miejsca. W końcu mi się to udało i przez 2-3 km biegłem na drugim miejscu. Nagle odcieło mnie, straciłem wszystkie siły. Spadłem na 4 miejsce i nie miałem za cholerę mocy gonić. Po drodze jeszcze raz się gdzieś zgubiłem, ale to już niewiele zmieniło. Po prostu początek był dla mnie za mocny. Pogodziłem się z porażką i próbowałem jak najszybciej dostać się na metę. Im dłużej byłem w trasie, tym bardziej miałem dość tego biegu. Strasznie się oszukałem, a ilość rzucanych pod nosem przekleństw sięgała zenitu. Na ostatniej prostej spadłem jeszcze na 5 miejsce OPEN - wyprzedził mnie biegacz Krzysztof, którego serdecznie pozdrawiam z tego miejsca :)
Pomimo tej wpadki z brakiem sił jestem bardzo zadowolony. Przyszło mi się ścigać z zawodnikami, którzy po prostu są lepsi ode mnie. Fajnie było ryalizować i tak dużo się nauczyć po drodze. Dzięki Wam wszystkim za to :) !
Bieg był troszkę wyjątkowy, bo nie było dekoracji kategorii OPEN. Oczywiście wiedzieliśmy wszyscy o tym już przed biegiem. Na mecie okazało się, że z całej 4, która ukończyła bieg przede mną, tylko pierwszy zawodnik jest z mojej kategorii, więc wylądowałem na II miejscu. Kolejna piękna nagroda za ostatnie treningi. Super - kolejny kop motywacyjny. Już nie mogę się doczekać następnego treningu :)
Cały bieg był z mojej perspektywy bardzo ciekawy. Fajnie było się tak pościgać w czołówce, chociaż lekko mnie to stresowało, powodowało podniesione ciśnienie i momentami nie biegło mi się jakoś super swobodnie. No ale wszystkiego trzeba się nauczyć, to też lekcja na przyszłość :)
Na koniec serdecznie podziekowania dla Soni, która ZNOWU poświęciła czas i swoje nerwy na wycieczkę ze mną :*
 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)