Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

III Półmaraton Wiślański


W tym roku mam same długie, wolne i ciężkie starty. Są jednak 'miłe' akcenty. Jeden z nich miał miejsce dzisiaj w Wiśle. Początkowo miałem dziś biec półmaraton górski w Szczawnicy. Jakiś czas temu zmieniłem jednak swoje plany i pobiegłem to samo, ale bliżej domu. Ważnym wydarzeniem dzisiejszego dnia był górski debiut mojej Mamy, która walczyła na trasie 10km! Zaczynamy!

Do Wisły dotarliśmy na dwa auta. Rodzice przyjechali od siebie, ja dotarłem z Sonią. Pakiety poszły nam sprawnie. Start był zaplanowany na 11:00, więc mieliśmy jakąś godzinę czasu wolnego. Spokojnie przebrałem się przy samochodzie, chwilę pogadaliśmy i trzeba było iść się ustawiać. Miałem w planach dziś mocne tempo, więc nie chciałem startować gdzieś z tyłu - zwłaszcza, że mieliśmy wspólny start z zawodnikami, którzy biegli 10km. Poczatek biegu bardzo mocny. Pierwsze metry w tempie 3:35, a już było lekko pod górę. Walczyłem jednak jak lew żeby zachować jak najdłużej kontakt z czołówką. Na pierwszym podejściu właśnie karty zostały rozdane. Szybko znalazłem swoje miejsce w szeregu i spokojnie napierałem. Na szczycie było miejsce, gdzie trasy rozdzielały się i wkoło mnie zostali już tylko zawodnicy z półmaratonu. Mama gdy dotarła do tego miejsca pobiegła w lewo, ja w prawo. No to cisnę, pierwszy zbieg cholernie mocny. Spoglądałem na zegarek i cały czas widziałem tempo z przedziału 3:10 - 3:35. Myślę sobie: "ostro, ciekawe ile tak wytrzymam" i napierałem dalej. W tym czasie było już wiadomo z kim przyjdzie mi się mierzyć do samego końca. Mieliśmy małą grupkę raz 3, raz 4, a raz nawet 5 zawodników. Co chwilę zmienialiśmy się na prowadzeniu. Jeden lepiej zbiegał, drugi lepiej podbiegał i tak mijały nam kilometry na próbach ucieczek przed resztą. Wszystko szło świetnie, nawet pogoda była dziś idealna. Nie było ani za zimno, ani za ciepło. Jedyne czego brakowało, to np lekkiego deszczyku, ale nie można mieć wszystkiego :)
Druga część trasy wydawała mi się o wiele przyjemniejsza. Poziom mojego zmęczenia już się ustabilizował, tętno niby wysokie (cały czas powyżej 170), ale do wytrzymania, oddech fajny. Jedyne czego się obawiałem to tego, że teraz przyszedł czas na prawdziwe ściganie. Miejsca w stawce już zajęte, czas je utrzymać lub nawet spróbować poprawić. Wiedziałem, że podejścia będą krótkie, a zbiegi cholernie szybkie. Wszystko się sprawdziło. Od 11km do mety było jedno wielkie szaleństwo. Pędziliśmy z moimi towarzyszami niedoli na złamanie karku. Przeanalizowałem płaskie odcinki i zbiegi. Na większości miejsc średnie tempo wynosiło 3:35! Ostatni zbieg do mety to próba dogonienia jednego z zawodników, który odszedł mi delikatnie na ostatnim podejściu. Niestety się nie udało, przegrałem o kilkanaście sekund. Jak się później okazało to o tyle też przegrałem walkę o pierwsze miejsce w katogorii, bo własnie ten zawodnik był pierwszy :) Czyli już wiadomo, że w kategorii zająłem II miejsce. Dodam, że ostatecznie OPEN byłem 8 na 161 zawodników, którzy ukończyli bieg. Wynik, jak dla mnie, marzenie! Na mecie powitała mnie Sonia, która stwierdziła, że wyglądam okropnie. No cóż - trochę się zmęczyłem muszę przyznać :P Półmaraton był odrobinę krótszy (miał koło 20km), ale za to około 840 metrów przewyższenia zrobiło swoje. Pomimo tych gór udało mi się wykręcić całkiem niezły czas nawet jakby to był płaski bieg po asfalcie! Moj wynik to 1:35:24. Jest dobrze, progres w ostatnim czasie jest duży. Fajnie widzieć efekty tego katowania się na treningach i poza nimi :)
Na koniec serdeczne gratulacje dla mojej Mamy, która ukończyła dziś swój pierwszy górski bieg. Nie było mi dane zobaczyć Jej na mecie, natomiast dowiedziałem się, że nie było przekleństw, tylko zadowolenie :) Myślę, że jeszcze na coś Mamę namówię :P
Pragnę także serdecznie podziękować Soni, która poświęciła kolejną już niedzielę na moje latanie :P Znowu pojechała ze mną, znowu czekała na mnie na mecie, dzielnie znosiła moje marudzenie i inne dziwne komentarze i zachowania. Dzięki :* To był dobry dzień!
 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)