Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

4. PKO Nocny Wrocław Półmaraton - poszerzamy horyzonty


Tytuł nie jest przypadkowy. W ten weekend pierwszy raz biegłem w Województwie Dolnośląskim. Pierwsza biegowa wizyta w tamtych rejonach i od razu bardzo udana. Był to największy pod względem liczby startujących bieg w jakim brałem udział.

Weekend zaczął się od świetnej zabawy na Weselu. Po piątkowych zabawach wcale nie było łatwo wstać i się zebrać do wyjazdu. Po kawie trochę odżyłem i spakowałem plecak. Później dostaliśmy się pod Arenę i tam wsiedliśmy do wesołego autobusu. Droga zleciała szybko, trochę pogadałem, trochę odespałem i byliśmy na miejscu. Cały czas zastanawiałem się co pobiec. Sił nie było, ale pogoda ... marzenie. Na miejscu niesamowita atmosfera, tłumy biegaczy. Pakiet odebrałem szybko i sprawnie. Na około godzinę przed startem postanowiłem spróbować złamać 1:30. Taka ilość biegaczy, dobra temperatura i start nocny przekonały mnie do sprawdzenia się na tle innych osób. Po wspólnym zdjęciu z Night Runners z całej Polski udałem się do swojej strefy startowej. Jej rozmiar zrobił na mnie wrażenie, ilość ludzi także. Ponad 9 tysięcy ludzi odebrało swoje pakiety startowe! Przed biegiem organizatorzy puścili nam wszystkich muzykę klasyczną :D - nie jestem jej fanem, ale na pewno było to coś, co kolejny raz przyczyniło się do tego, że ten wieczór był wyjątkowy.

Od samego poczatku biegło mi się rewelacyjnie. Bardziej niż na samym biegu, skupiłem się na podziwianiu budynków. Byłem we Wrocławiu drugi raz w życiu, pierwszy raz nocą. Stawiam, ze miało to największy wpływ na mój wynik. Trasa była wystarczająco dobrze obstawiona przez kibiców, co zawsze pozwala zapomnieć o bólu. Początek pobiegłem dość mocno, cały czas w okolicach tempa 4:00 - 3:55. Gdy znalazłem swoje miejsce w szeregu odrobinę zwolniłem. Później zupełnie zapomniałem o tym, że biegnę. Całkowicie skupiłem się na podziwianiu tego co mnie otacza, zbijaniu piątek z kibicami i świetnej zabawie. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że pierwszy raz osiągnąłem w 100% to, co chciałem mieć z biegania, gdy zaczynałem uprawiać ten sport. Moim marzeniem było połączyć tę pasję ze zwiedzaniem. Wczoraj tak było - biegłem i podziwałem miasto. Wrocław nocą jest piękny. Dopiero w okolicy 18stego kilometra uświadomiłem sobie, że mogę osiągnąć fajny wynik na mecie. Delikatnie się spiąłem, wrzuciłem ostatni bieg i popędziłem do mety.

Na mecie zameldowałem się po 01:27:54. Brakło kilka sekund do życiówki, ale wczoraj nie było to priorytetem. Cieszę się najbardziej z tego, że mogę pobiec dobrym tempem i fajnie się przy tym bawić. Wykręciłem 307 miejsce na ponad 9 tysięcy osób. Dziękuję wszystkim Night Runners za świetnie spędzony czas, wszystkim gratuluję ukonczenia KOLEJNEGO półmaratonu. Dla mnie był to już trzynasty! Pewnie dla tego taki udany :) Czekam na więcej, chcę(!) więcej :D
 

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

Zostaw mi komentarz! Będę bardzo wdzięczny ;)