Plany na przyszłość 21 Historia zawodów 82 Blog 103 Tatry 40 / 110 Góry w Polsce 1 Góry na Świecie Projekty 2 Sprzęt Statystyki

Blog


Górska masakra po raz drugi - Eliminator na zakończenie sezonu! [2017-11-26]

Kolejny sezon biegowy za mną. Na jakieś szersze podsumowanie tego roku jeszcze przyjdzie czas, a teraz skupię na moim ostatnim starcie - Eliminatorze. Warto przypomnieć, że jest to dość nietypowy bieg, który polega na wbieganiu do góry stokiem narciarskim na Wielkiej Czantorii, aż do górnej stacji kolejki. W każdej rundzie 25% najwolniejszych zawodników odpada z dalszej rywalizacji. W tym udało mi się dostać do finału. Czytaj dalej...

#bieganie #góry #beskid śląski #czantoria

Pierońska przeprawa przez Piekło Czantorii [2017-11-19]

Trzeci raz wystartowałem w moim ulubionym biegu. Piekło Czantorii kojarzy mi się z tak wielką ilością rzeczy, że długo zajęłoby mi wypisywanie ich wszystkich. W tym roku chciałem się przygotować jak najlepiej i poprawić czas, ktory 2 lata temu osiągnąłem na dystansie maratonu. Tak, wróciłem na maraton i była to bardzo dobra decyzja. Czytaj dalej...

#bieganie #góry #relacja #beskid śląski #maraton #beskidzka 160 #czantoria

Piekielny trening na Czantorii [2017-11-10]

Rzecz dla mnie przedziwna - mam wolne z okazji 11go listopada. Zmiana pracy pozwala mi się cieszyć takimi rarytasami. Za tydzień Piekło Czantorii. To chyba mój ulubiony bieg(?!). Przygotowania do niego idą fajnie, czuję się ostatnio rewelacyjnie. Korzystając z dzisiejszego wolnego wpadłem na jedną pętlę - tak żeby sobie przypomnieć o co tam biega. Czytaj dalej...

#bieganie #góry #beskid śląski #czantoria

W cztery oczy z Czantorią [2017-05-04]

Po dość ciężkim, wymagającym i bardzo intensywnym kwietniu, czas na treningowy maj. Na ten miesiąc mam zaplanowany jeden start na dystansie półmaratonu w Wiśle. W porównaniu do poprzedniego miesiąca można zatem powiedzieć, że będzie luzik. Nic bardziej mylnego. Chcę teraz skupić się na mocnym treningu, wzmocnić jeszcze troszkę wytrzymałość przed czerwcowym Rzeźnikiem. Czytaj dalej...

#bieganie #góry #beskid śląski #czantoria

Beskidzka 160 na Raty - Maraton górskich doznań [2017-04-01]

Długo czekałem na mój czwarty start w Beskidzkiej 160 na Raty. Wiązałem z tym biegiem wielkie nadzieje - miał to być mój test aktualnej formy, bez nadmiernego ciśnienia i z dobrą zabawą. Rzeczywistość kolejny raz okazała się jednak inna, a życie zrobiło mi 'wspaniały' kawał z okazji 1go kwietnia. Zamiast fajnego testu, wyszedł jeden z najczarniejszych dni mojego biegania. Najczarniejszy pod względem wyzwań, z jakimi przyszło mi się zmierzyć na trasie. Czytaj dalej...

#góry #relacja #beskid śląski #beskidzka 160 #czantoria

Korona Beskidu Śląskiego #3 - Na audiencji u królowej Czantorii [2017-03-11]

Po mocnym początku roku, ostatnio byliśmy na lekkim odwyku od gór. Wszystko to sprawiło, że znowu nabrałem ogromnej ochoty do wycieczek. Pogoda w kraju nie jest teraz idealna do długich, trudnych wypraw, więc uderzyliśmy w Beskid Śląski na... Czantorię! Moją ulubienicę! Czytaj dalej...

#góry #korona beskidu śląskiego #beskid śląski #czantoria

Eliminator - górska masakra na Czantorii [2016-11-27]

Ciężko mi wytłumaczyć moją relację z Czantorią. Niemożliwe jest wyrażenie słowami moich myśli, gdy dziś kolejny raz wstawałem z samego rana - tylko po to, żeby jechać dostać po tyłku na mojej ulubionej górze Beskidu Śląskiego. Tak, dziś był Eliminator. Czy była to 'górska masakra'? Zapraszam na moją relację z tego pięknego wydarzenia. Czytaj dalej...

#relacja #beskid śląski #czantoria

Beskidzka 160 na Raty - Witaj w Piekle synu, ponownie... [2016-11-19]

Po tym jak pod koniec 2015roku, w ramach Piekła Czantorii, pokonałem swój pierwszy maraton górski w czasie 9godzin i 4minuty, byłem pewny, że ten bieg na stałe wpisze się do mojego kalendarza biegowego. Trasa potrafi upodlić, zabić w Tobie resztki godności i człowieczeństwa. Nie inaczej było w tym roku. Czytaj dalej...

#relacja #beskidzka 160 #beskid śląski #czantoria

Beskidzka 160 Na Raty - Maraton - Ustroń 2015 [2015-11-23]

Nadszedł sądny dzień! Czekałem na ten start kilka miesięcy. Przygotowania mogły być lepsze - ale zawsze mogą. Wydawało mi się, że dałem z siebie tyle ile tylko mogłem. W nocy około 3:30 byłem już w drodze do Ustronia. Po niecałej godzinie zameldowałem się na miejscu. Od razu ruszyłem po pakiet, później śniadanie, przygotwanie do biegu i odprawa techniczna. Czytaj dalej...

#relacja #góry #maraton #beskidzka 160 #beskid śląski #czantoria